Miesiąc Historii Kobiet: Fumiko Enchi 2 marca 2019 – Opublikowane w: Japonia, Miesiąc Historii Kobiet

Długo zastanawiałyśmy się, od kogo zacząć naszą marcową kobiecą serię – i wtedy z półki w księgarni spadł z hukiem egzemplarz Masks Fumiko Enchi. Uznałyśmy to za znak, że warto byłoby przybliżyć Wam sylwetkę jednej z najbardziej znanych japońskich pisarek. Niestety, nie znalazła ona za granicami kraju takiej popularności, na jaką zasługuje.

Pisarka

Jako dziecko Fumiko bardzo dużo chorowała, dlatego uczyła się głównie w domu. Nie odebrała jednak typowej dla dziewcząt w tamtym czasie edukacji, która ograniczała się do nauki alfabetu i podstaw kultury, a skupiała się na nauce wyszywania, gotowania i promowaniu ideału “dobrych żon i mądrych matek” (więcej na ten temat przeczytacie m.in. w Kwiatach w pudełku).

Fumiko miała szczęście. Była córką profesora lingwistyki na Uniwersytecie Tokijskim, dla którego jej wykształcenie było priorytetem. Z prywatnymi tutorami dyskutowała o literaturze angielskiej, francuskiej czy chińskiej. Jej babcia, matka ojca, wprowadziła ją w świat japońskiej literatury klasycznej: Genji Monogatari czy teatru lalek bunraku.

Przez cztery lata uczęszczała do prestiżowego liceum, lecz zmuszona była przerwać oficjalną edukację ze względu na problemy zdrowotne. Nie przerwało to jednak całkowicie jej nauki – brała udział w otwartych wykładach, czytała setki książek. W wieku 13 lat jej ulubionym autorem był ponoć Jun’ichirō Tanizaki!

Fumiko Enchi (właściwie Fumiko Umeda) zaczęła swoją karierę od pisania dramatów. Kiedy próbowała swoich sił w prozie, spotkała się z niezrozumieniem – mało kto chciał publikować jej twórczość, mimo że jej dramaty spotkały się z bardzo pozytywnym odzewem. Przez jakiś czas na łamach gazety ukazywało się jej tłumaczenie Genji monogatari na współczesny język japoński, ale jej wcześniejsze powieści były raczej finansowym fiaskiem.

Okładki trzech tomów Genji Monogatari w tłumaczeniu Enchi na współczesny język japoński

Nie wychodziło jej pisanie, a jej zdrowie było w coraz gorszym stanie. Kilka lat po ślubie i narodzinach jej córki, zachorowała na raka macicy i przeszła mastektomię. Podczas wojny w nalotach spłonął jej cały dom i dobytek. Rok po kapitulacji Japonii Fumiko przeszła histerektomię. Przestała pisać.

Wróciła do pisania dopiero kilka lat po wojnie. “Dni głodu” (Himojii Tsukihi) otrzymały w 1954 roku Kobiecą Nagrodę Literacką. Wydana kilka lat później Onnazaka otrzymała prestiżową Nagrodę Noma. Ale dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam trochę więcej o mojej ulubionej z powieści Enchi – Masks.

 

Masks

Co takiego jest w Masks (jap. Onna men), że zdecydowałyśmy się na ściągnięcie jej jako jedną z pierwszych książek do Tajfunów i umieszczenie jej na liście naszych Tajfunowych top 10? To niezwykle wciągająca psychologiczna powieść, która zawiera w sobie wątki feministyczne, odpowiednią dawkę intrygi i szczyptę nadprzyrodzonych mocy.

Historia wydaje się dość prosta. Yasuko po śmierci męża, który zginął w lawinie na zboczu góry Fuji, mieszka ze swoją teściową, Mieko. Opowieść koncentruje się na dwóch mężczyznach, którzy zakochują się w Yasuko i dziwnej relacji Yasuko z matką jej zmarłego męża. Całość zaczyna się od słynnej sceny, kiedy cała czwórka udaje się do mistrza tworzącego maski do teatru – można powiedzieć, że to taki pierwszy akt, który wprowadza nas w świat, w którym co chwilę trzeba przywdziewać nową maskę.

Yorikata picked up the mask and slowly extended his arms up and out, holding it level with his own face. It was the visage of a coldly beautiful woman, her cheeks tightly drawn. The sweep of the eyelids was long, and the red of the upper lip extended out to the corners of the mouth in an uneven and involved line, curving at last into a smile of disdain. A haughty cruelty was frozen hard upon the face, encasing it like crystals of ice on a tree.

Maska, o której mowa, w teatrze nazywana jest zō onna. Jest ona symbolem wielowarstwowości tej powieści, w której przeplatają się motywy z teatru, z ukochanego przez Fumiko Enchi Genji monogatari czy wątków dawnych szamanek. To także opowieść o walce z dominacją mężczyzn, którzy w rękach silnych bohaterek stają się niemalże lalkami. Dodajmy do tego teściową, która częściej niż nie zdaje się przywdziewać maskę zō onna, aby sterować losem swojej synowej i dwóch mężczyzn, którzy jej pragną, piękny język (żadne słowo nie jest tu przypadkowe) i otrzymujemy powieść, która powinna być traktowana na równi ze znanymi większości z nas gigantami japońskiej literatury, takimi jak Mishima, Kawabata czy Tanizaki.

Just as there is an archetype of woman as the object of man’s eternal love, so there must be an archetype of her as the object of his eternal fear, representing, perhaps, the shadow of his own evil actions. The Rokujō lady is an embodiment of this archetype.

Jeśli chcecie spojrzeć na kanon japońskiej literatury z perspektywy kobiecej, to nie ma chyba lepszego tytułu niż Masks. Uwierzcie nam na słowo.

« Miesiąc Historii Kobiet: Noe Itō
Literatura chińska na Lunarny Nowy Rok »