Tłumaczenie pośrednie; innymi słowy książka nie jest tłumaczona z języka oryginalnego

Pociski i opium: Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen

Tłumaczenie: Anna Włodarczyk

49,90 

Tytułowe pociski bez wątpienia odnoszą się do salw wystrzelonych z ostrej amunicji nad ranem 4 czerwca 1989 roku w kierunku protestujących w Pekinie młodych ludzi. Czego tak strasznego trzeba się domagać, żeby do zaprowadzenia spokoju na placu Tian’anmen potrzebne były aż czołgi? „Rebelianci” pragnęli zlikwidowania korupcji wśród rządzących, czyli słowem – sprawiedliwości. Władze postanowiły jasno dać do zrozumienia, że sprawiedliwość jest, była i zawsze będzie wyznaczana przez Partię Komunistyczną, a wszelkie próby jej kwestionowania są bezpodstawne i będą surowo karane. Zdanie to postanowiono wyrazić dobitnie – dosłownie dobijając tych, którym nie udało się zbiec za granicę – przy pomocy wieloletnich aresztów, prześladowań oraz społecznego wykluczenia. Wszystko po to, aby raz (miejmy nadzieję, że nie) na zawsze zamknąć usta potencjalnym burzycielom z góry ustalonego porządku.

Sprawujący władzę na całym świecie jednak dobrze wiedzą, że kij to stanowczo za mało, by utrzymać lud w ryzach, stąd tytułowe opium. Otumaniającym narkotykiem według Liao Yiwu i większości jego respondentów są pieniądze. „Bogaćcie się!” brzmiało słynne orędzie Deng Xiaopinga, a Liao Yiwu demaskuje drugą, ukrytą część tej wypowiedzi: „… i nie myślcie już o wolności czy sprawiedliwości!”. Na szczęście wielu z „weteranów Tian’anmen” myśli o nich wciąż i chociażby, udzielając zebranych w prezentowanej książce wywiadów, kontynuuje walkę.

Niemal w każdym opisie czy recenzji Pocisków i opium czytamy, że nie jest to przyjemna lektura, a momentami nawet nużąca. Trudno się dziwić – życie tych, którzy zaburzyli niebiański spokój nie było usłane różami, a lata spędzone w więzieniu nie obfitowały w rozrywki. Liao Yiwu kolejny raz oddaje głos zagłuszanym. Ich wypowiedzi są bardzo osobiste – nie stronią od opisów intymnych problemów, które mogą wzbudzać zgorszenie u części czytelników. Co mnie osobiście najbardziej zdziwiło to nie spodziewany żal do władz za zrujnowanie życia, lecz w dużo większym stopniu rozczarowanie postawą współczesnych Chińczyków, którzy (ponownie) uzależnieni od „opium” zapomnieli o co walczyli i za co ginęli młodzi ludzie w Pekinie oraz innych miastach Chin w czerwcu 1989 roku. Bohaterowie reportażu wciąż mają nadzieję, że kiedyś, czy to za życia czy po śmierci, zostaną zrehabilitowani i okrzyknięci bohaterami. W końcu władze Komunistycznej Partii przyznały się do błędu, jakim była Rewolucja Kulturalna – może nadejdzie dzień, w którym wyspowiadają się z grzechów popełnionych w związku z protestami na Placu Tian’anmen. Tym czasem, dzięki Liao Yiwu – słusznie nazywanym „Strażnikiem pamięci”, mamy okazję poznać inne wyznania, które stanowczo nie wymagają rozgrzeszania.

Nie wiadomo, ile osób uciekło, a ile, narażając się na grad kul, odciągało rannych z pola rażenia. Nie ma nic złego w ratowaniu się ucieczką, a w oddawaniu życia tym bardziej

Brak w magazynie

Email when stock available

ISBN

9788380490413

Język

Kraj

Oryginalny tytuł

Bullets and Opium: Real-Life Stories of China After the Tiananmen Square Massacre

Liczba stron

512

Seria

Wydawnictwo

Rok wydania

2015

Najniższa cena ( 2 maja, 2023 ): 49,90  Kategorie: ,
Aktualizowanie...
  • Brak produktów w koszyku.