Początkowo czytając Red Sword miałam wrażenie, że trafiłam na typowe science fiction – grupa więźniów Imperium leci na tajemniczą białą planetę, by w walce z „białymi potworami” przysłużyć się Imperium i zasłużyć na wolność. Szybko jednak zorientowałam się, że atmosfera akcji i fabuła typowa dla zwykłego sci-fi to tylko pozory – cała wartość Red Sword leży zupełnie gdzie indziej. Tajemnicza biała planeta to miejsce spowite mgłą, fizyczną mgłą, która przesłania wszystko, a jednocześnie wdziera się w dusze i przesłania rzeczywistość. Przez długi czas czytania nie wiemy co tak naprawdę dzieje się na planecie, czemu się tam znaleźliśmy, co jest prawdziwym celem. Jednocześnie trudno wyobrazić sobie dokąd zmierza fabuła. Brnięcie przez dosłowną i metaforyczną mgłę tego świata przypomniało mi jedno z bardziej imponujących opowiadań Bory Chung – „Zimne palce” ze zbioru Przeklęty królik, w którym bohaterkę otacza nieprzenikniona, dosłowna i metaforyczna ciemność, a to, co najważniejsze dzieje się poza wzrokiem i świadomością czytelników.
Bora mistrzowsko tworzy atmosferę poprzez ograniczenie dostępu do kluczowych informacji. Kiedy jednak już poznamy prawdę, czeka nas filozoficzna zagwozdka. Powieść Bory dostarcza materiału do przemyśleń wokół pamięci i wspomnień, zadaje pytania o to, gdzie kończy się technologia, a zaczyna się człowieczeństwo. Oprócz głównych tematów natkniemy się tu też na wiele przemyśleń na z dawna już znane tematy: okrucieństwo wojny, miejsce kobiet na wojnie, krytykę feministyczną, antyimperialną, antykapitalistyczną, odczucia żołnierzy walczących za nie swoją sprawę (jak sama Bora przyznaje fabuła była inspirowana koreańskimi żołnierzami, którzy ginęli w wojnie z Rosją po stronie dynastii Qing). Powieść sprawia wrażenie, jakby była jedną częścią dłuższej serii. Zakończenie może okazać się dla wielu osób niesatysfakcjonujące. Ja jednak polubiłam tę powieść, bo cała jej wartość tkwi w przemyśleniach, które rodzą się po drodze. Jeśli macie ochotę na nietypowe science fiction i macie już za sobą lekturę Tik-taka Xia Jia, koniecznie sięgnijcie po Red Sword!
