Turystka

Tłumaczenie: Łukasz Janik

39,00 

Wyobraźcie sobie świat, w którym wszystko jest na sprzedaż, nawet ludzkie cierpienie. Ale, czekaj, czekaj… czy nasz świat już tak nie wygląda? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Yun Ko-eun, autorka Turystki. I postanawia przepuścić swoje rozważania przez filtr czarnego humoru.

Bo Turystka śmieszy, żeby chwilę później spowodować smutek i zgrzytanie zębów. Główna bohaterka, Yona, pracuje w biurze podróży, które specjalizuje się w wyprawach do wszelkich miejsc, które kojarzą się nam z katastrofą: miasta zniszczone przez tsunami, pustynie, na których od lat nie padał deszcz, miejsca, gdzie dokonano ludobójstwa, dżungle spalone w wielkich pożarach (nie brzmi trochę znajomo? Czarnobyl, miejsca kaźni w planach wielu wycieczek, i tak dalej).

Wszystko w życiu Yony (tym prywatnym i zawodowym) zmienia się, gdy musi pojechać na jedną z wycieczek oferowanych przez swoją firmę i ocenić, czy powinna być oferowana w katalogu także w następnym sezonie. Celem jest wyspa Mui, a jej jedyną atrakcją dziura, która lata temu bez ludzkiej ingerencji stworzyła się w piasku, pochłaniając ileś żyć. I tyle. Mieszkańcy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i doprowadzić do katastrofy na tyle potężnej, żeby zapewnić sobie stałą współpracę z firmą Yony.

Turystkę można odczytać po prostu jako podsyconą satyrą opowieść o późnym kapitalizmie. Można odebrać ją jako krytykę masowej turystyki i tego, że jedziemy w dane miejsce z oczekiwaniem, że lokalni mieszkańcy wpiszą się w nasze fantazje (nawet, a może zwłaszcza, gdy naszą “fantazją” jest być “białym wybawicielem”).

Ale to także opowieść o desperacji osób, których życia zależne są tylko i wyłącznie od widzimisię jakiegoś ważniaka z biura w innym mieście czy kraju. Odnaleźć można na stronach książki echa wątków, które wybrzmiewały w Convenience store woman czy w Układ(a)nych: tego, jak bardzo jesteśmy wymienialni, jak czyni się z nas często trybiki, jak w oczach tych “u góry” nasze życia nie mają znaczenia. I jeśli Yona czuła się tak w Seulu, to jak mają się czuć mieszkańcy Mui, dla których kontrakt z jej firmą to być albo nie być?

Książka dostępna również po angielsku.

"Ośrodek Belle Époque był zupełnie pusty, sezon właśnie się skończył. Pomiędzy lipcem a listopadem pogoda nie sprzyjała, nikt więc na Mui nie zaglądał. Katastrofy nie przejmowały się tym, czy była pora sucha, czy deszczowa, ale turyści, nawet ci żądni spektakularnych wrażeń, zwracali uwagę na ilość opadów, temperaturę i wilgotność powietrza."

Na stanie

  
ISBN

9788366658271

Język

Kraj

Liczba stron

194

Oryginalny tytuł

밤의 여행자들

Rok wydania

2022

Wydawnictwo

Mogą spodobać Ci się również:

Aktualizowanie...
  • Brak produktów w koszyku.